Felietony

Witam Państwa!

Przyszedł ten piękny dzień, kiedy znalazłem czas i sposobność, aby spełnić obietnicę, daną jakiś czas temu, a mianowicie – że po bojach z pracą inżynierską, w chwili spokoju, skrobnę coś na stronę.
Chwila spokoju nadeszła, gdy dziś w ciągu dnia jechałem sobie kiblem (tzw. EN57) do domu. Powstał wówczas tekst, do lektury którego serdecznie zapraszam, a który znajduje się pod enigmatyczną pozycją menu „Styczeń 2015″.

Docelowo artykuły będą comiesięczne, z grubsza na początku miesiąca, aczkolwiek mogą zdarzyć mi się obsuwy albo przyspieszenia. Zachęcam zatem także do cierpliwego oczekiwania na kolejne efekty mojego twórczego myślenia, które czasem potrafi wspiąć się na całkiem wysokie loty, mimo prozy życia i wielu wad świata naokoło.

Z pozdrowieniami, Sapaczeq.

Dodaj komentarz